MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Start w Zakopanem po nocy spędzonej w busie? Czego się nie robi, by wystąpić w alpejskich zawodach AZS Winter Cup

OPRAC.:
Krzysztof Kawa
Krzysztof Kawa
W grudniu rozpocznie się cykl zawodów dla studentów AZS Winter Cup
W grudniu rozpocznie się cykl zawodów dla studentów AZS Winter Cup Fot. Michał Szypliński
Na stoku Harenda kilka dni przed świętami wystartuje 22. edycja Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim - AZS Winter Cup. O tym, komu przypadną kryształowe kule, dowiemy się w pierwszy weekend marca 2024 roku. Broniąca tytułu Maja Chyla przyjedzie do Zakopanego prosto z Akademickich Mistrzostw Europy we włoskim Val Di Zoldo.

W cyklu AZS Winter Cup liczy się nie tylko to, kto wygra kolejne eliminacje, ale kto będzie w czołowej „15” zawodów. Im bowiem wyższe miejsce, tym więcej punktów do klasyfikacji generalnej. Zawody rozgrywane są w dwóch konkurencjach: slalomie gigancie i slalomie.

Studenci wezmą udział w pięciu etapach eliminacyjnych zwieńczonych finałem. Cykl rozpocznie się 22 grudnia w Zakopanem, a kolejne zawody odbędą się w Rytrze, Krynicy-Zdroju i Zawoi. Finał zostanie rozegrany 1 marca w Szczawnicy, na zboczach Palenicy. Sezon zamknie slalom równoległy i team event 4 marca.

- AZS Winter Cup to cykl, który jest przeznaczony dla studentów i pracowników naukowych, którzy uprawiają i uprawiali narciarstwo na wysokim poziomie, lub zaczęli trenować narciarstwo na tyczkach - mówi Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa i organizator zawodów. - Podczas tego cyklu chcemy krótką naszą zimę jak najlepiej wykorzystać i sprawić żeby sens treningów mógł się objawiać podczas zawodów. Natomiast Akademickie Mistrzostwa Polski, to będzie podsumowanie całego sezonu narciarskiego. Tam jadą też często osoby początkujące. Ale uważam, że bez AZS Winter Cup nie byłoby takich AMP-ów jakie są w tej chwili. Jedno z drugim jest bardzo powiązane, ale ma różny charakter.

Zwykle pierwsze zawody AZS Winter Cup były też pierwszą okazją do ścigania się po długiej przerwie. Tym razem będzie nieco inaczej, bo spora grupa uczestników, głównie z Krakowa i Warszawy, przyjedzie do Zakopanego prosto z pierwszych Akademickich Mistrzostw Europy rozgrywanych we włoskim Val Di Zoldo. Zawody kończą się tam 21 grudnia, a dzień później narciarze mają być już w Polsce. W tym gronie jest Maja Chyla - zwyciężczyni poprzedniej edycji AZS Winter Cup.

- Dawniej, gdy miałam kilka lat, jeździłam co roku na narty z rodzicami do Val Di Zoldo. W 2021 roku powróciłam do tego miejsca po wielu latach, już na zawody - opowiada Maja Chyla, uczestniczka zimowej uniwersjady w Lake Placid. - Oczywiście nie wiem, czy na zbliżającej się imprezie trasa będzie ta sama, ale większość stoków jest mi tam znana. Oczywiście warunki na trasie to zawsze jest niespodzianka. Po kilku dniach zawodów i kilkunastu godzinach w podróży zmęczenie na pewno będzie spore. Nie wiemy jeszcze, kiedy dokładnie wrócimy. Najbardziej pesymistyczny scenariusz zakłada powrót na styk i start w pierwszych zawodach Winter Cup po nocy spędzonej w busie. Miejmy nadzieję, że jednak uda się wyjechać tak, by jeszcze zdążyć porządnie się wyspać.

Przed rokiem na Harendzie w slalomie gigancie i slalomie triumfowała właśnie Maja Chyla z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Natomiast wśród mężczyzn największe powody do radości mieli reprezentanci Politechniki Krakowskiej. W slalomie gigancie najlepszy był Paweł Jaksina, a w slalomie zwyciężył debiutant Błażej Budz.

W grudniu rozpocznie się cykl zawodów dla studentów AZS Winter Cup
W grudniu rozpocznie się cykl zawodów dla studentów AZS Winter Cup Fot. Michał Szypliński

Zwycięzcy z Harendy odegrali też główne role w finale AZS Winter Cup. W decydujących zawodach zwyciężyli Błażej Budz i Maja Chyla, którzy byli najlepsi zarówno w slalomie gigancie jak i slalomie. Oni też wygrali w klasyfikacji dwuboju i otrzymali samochód osobowy w użytkowanie na trzy miesiące, od partnera zawodów Toyoty W&J Wiśniewski. W tym sezonie na najlepszych również będzie czekał samochód.

- W tym sezonie mam już parę startów na arenie międzynarodowej, aczkolwiek na te na Harendzie czekam z niecierpliwością, bo lubię ten stok. Tym bardziej, że rok temu były tam jedne z lepszych warunków, tak więc nie pozostaje nic innego jak mieć nadzieję, że w tym roku będzie tak samo - powiedział Błażej Budz, którym w tym sezonie reprezentował będzie barwy nowej uczelni UJ Collegium Medicum. - Jeżeli chodzi o konkurencję to nie mam ulubionej, każda wygrana jest super i fajnie się jej doświadcza. Osobiście, w zeszłym roku byłem zaskoczony moją formą gigantową, tak więc zobaczymy, co będzie w tym sezonie.

Inauguracja cyklu odbędzie się 22 grudnia na stoku Harenda. Na godzinę 8:30 planowane jest oglądanie trasy. O godzinie 9 rozpocznie się slalom gigant, a o godz. 12 rozpocznie się slalom. Ceremonia dekoracji planowana jest na godz. 15.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wojciech Łobodziński, trener Arki Gdynia: Karny był ewidentny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Start w Zakopanem po nocy spędzonej w busie? Czego się nie robi, by wystąpić w alpejskich zawodach AZS Winter Cup - Gazeta Krakowska

Wróć na zakopane.naszemiasto.pl Nasze Miasto