Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Kopciuchów na Podhalu nadal sporo. Od 1 maja zakaz ich używania do ogrzewania domów

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Czapa smogu na podhalańskimi miejscowościami zimą jest codziennością.
Czapa smogu na podhalańskimi miejscowościami zimą jest codziennością. Łukasz Bobek
Za trzy miesiące użytkowanie tzw. kopciuchów, czyli bezklasowych pieców centralnego ogrzewania będzie w Małopolsce zakazane. Tymczasem na Podhalu wciąż jest tysiące takich kotłów do wymiany. Sam Nowy Targ szacuje, że do wymiany nadal jest ponad 1000 takich pieców.

Zakaz użytkowania bezklasowych pieców centralnego ogrzewania wprowadza uchwała antysmogowa przyjęta przez województwo małopolskie. Zgodnie z zapisami uchwały, od 1 maja 2024 roku nie będzie wolno użytkować bezklasowych pieców opalanych węglem i drewnem. Mieszkańcy powinni je wymienić na inne ekologiczne źródła ciepła.

Choć o zbliżającym się terminie wiadomo było od dawna, nadal na Podhalu pozostaje tysiące pieców. - W Nowym Targu szacujemy, że może to być ponad 1000 pieców – mówi Mateusz Skupień z referatu ds. ochrony środowiska w urzędzie miasta w Nowym Targu. Z kolei Alicja Olkuska-Kowalczyk, naczelnik wydziału ochrony środowiska w urzędzie miasta w Zakopanem szacuje, że pod Giewontem do wymiany może być jeszcze ponad 800 kopciuchów. To dwa największe podhalańskie miasta. Ile takich pieców może być w innych podhalańskich wioskach? To mogą być kolejne tysiące. Nie ma co liczyć, że uda się je wymienić do maja.

- Pod koniec 2023 roku zakończyliśmy unijny program na wymianę pieców. Zmodernizowanych zostało 118 kotłowni. W niektórych budynkach było więcej niż jeden stary piec. Nadal mieszkańcy mogą uzyskać pomoc finansową na wymianę. W naszym przypadku to 5 tys. zł z programu miejskiego, a także dofinansowanie z programu Czysta Polska – mówi Mateusz Skupień. I dodaje, że nadal jest spore zainteresowanie wymianą starych pieców przy wsparciu miejskim.

Jak dodają urzędnicy, po 1 maja osoby używające do ogrzewania swojego domu bezklasowych pieców węglowych muszą liczyć się z karami. Kontrole będą mogli prowadzić strażnicy miejscy i gminni, upoważnieni pracownicy urzędu gminy, policję i Inspekcja Ochrony Środowiska. Za łamanie uchwały antysmogowej grozi mandat do 500 zł. Może zostać również skierowany wniosek do sądu o ukaranie karą grzywny do 5 tys. zł.

Są jednak mieszkańcy Podhala, którzy mimo kar nie zamierzają rezygnować ze starych pieców. Nie zamierzają ich używać na co dzień, ale chcą je zachować jako awaryjne źródła ogrzewania w domach. - Ja mam taki piec i nie będę go likwidował. Okres po wybuchu wojny na Ukrainie pokazał, jakie mogą być problemy z opałem. Jakbym nie miał drugiego, starego pieca, marznąłbym zimą. Mogłem zapalić drzewem, gdy ekogorszek był niedostępny, a jak był to w takiej cenie, że nie było mnie na niego stać. Podobnie może być z pelletem i z prądem. A jak mam stary piec, to w razie kryzysu mam się czym ogrzać. Na pewno go nie zlikwiduję - mówi jeden z mieszkańców Zakopanego. Takich osób na całym Podhalu jest więcej.

od 7 lat
Wideo

Wyniki II tury wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Kopciuchów na Podhalu nadal sporo. Od 1 maja zakaz ich używania do ogrzewania domów - Gazeta Krakowska

Wróć na zakopane.naszemiasto.pl Nasze Miasto