Podhale. Koniec małopolskich ferii. - Nie były takie najgorsze - mówi branża turystyczna pod Giewontem

Aurelia Lupa, Tatiana Biela
Udostępnij:
Zimowe ferie Małopolski było owocne zwłaszcza dla górali. Zarówno Podhale, jak i Sądecczyzna były oblegane w ostatnim czasie. Zarobili i kwaterodawcy i właściciele wyciągów. Teraz wszyscy czekają na kolejny turnus, który będzie zdecydowanie liczniejszy. Zimowy wypoczynek zaczynają bowiem dzieci z woj. mazowieckiego, które co roku licznie odwiedzają małopolskie kurorty narciarskie.

Ferie kończą dzieci z województwa kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego oraz wielkopolskiego.

- Bardzo przyzwoity początek ferii, w szczególności, że zeszłego roku nie było ich w ogóle. Zarówno goście jak i pogoda dopisała. To wszystko razem daje ocenę na plus - ocenia Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. - Ten pierwszy tydzień był mniej obłożony, ale ten drugi zdecydowanie już lepiej, na poziomie 60 procent. Teraz zbliża się termin mazowieckich ferii, więc i obiekty raportują większe obłożenie, na poziomie 80 procent.

- Wiadomo, w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy nie było ferii wcale to jest dobrze. Jeśli chodzi o rezerwacje to nie ma tak jak w latach poprzednich długich pobytów na pięć dni czy na tydzień. Przeważają rezerwacje na weekendy, tak naprawdę nie istnieje last minute, bo wszystko jest teraz last minute. Każdy teraz rezerwuje dzień lub dwa dni przed przyjazdem. Zdarzają się rezerwacje z dużym wyprzedzeniem, ale często są anulowane. I tak weekendy sprzedajemy w środę. Obłożenie w mamy na poziomie 60 procent, w weekendy jest ciut lepiej. Nie jest źle, ale bywało lepiej – kwituje Łukasz Filipowicz z ośrodka Fian w centrum Zakopanego.

Na sezon nie narzekają restauratorzy, instruktorzy narciarscy, czy właściciele stoków narciarskich, którzy w zeszłym roku odnotowali największe straty. - Te pierwsze dwa tygodnie ferii oceniam dobrze. Przychody mamy porównywalne z tym sprzed dwóch lat. Nie ma jakiegoś spadku, wychodzimy powoli na prostą. Wydaje się, że jeśli się nie wydarzy nic, powinno być dobrze. Oczywiście minimalnie początek był słabszy, jest różnica, ale nie na tyle duża by zaważyła całym sezonie. Jest naprawdę całkiem przyzwoicie - mówi Jan Walkosz Jambor ze stacji narciarskiej na Polanie Szymoszkowej w Zakopanem.

Dobre oceny płyną także z Sądecczyzny i ziemi limanowskiej. Jak zaznacza Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej, pogoda dopisuje, zaś przez sądeckie uzdrowisko może przewijać się dziennie nawet 15 tys. turystów. Są to głównie narciarze, których przyciągnęły bardzo dobre warunki jazdy, a w czasie ferii także rodziny z dziećmi.

- W samej Krynicy mamy do dyspozycji 12 tys. miejsc noclegowych zaś duża ich część, zwłaszcza w przypadku większych hoteli, została dużo wcześniej zabukowana - mówi.

Jeśli sytuacja epidemiologiczna na to pozwoli, branżę turystyczną w regionie czekają kolejne dobre tygodnie, tym bardziej, że wkrótce ferie rozpoczną mieszkańcy województw mazowieckiego i śląskiego. - Czekamy na warszawiaków, którzy lubią odpoczywać w górach - mówi Marek Kuźniacki, właściciel hotelu "Cztery pory roku".

Oblężenie przeżywają stacje narciarskie i to zarówno na Sądecczyźnie, jak i w powiecie limanowskim.

- To dla nas dobry sezon - podkreśla Grzegorz Lenartowicz, reprezentujący grupę Pingwin, zrzeszającą min.in. stację w Słotwinach i w Kasinie.

Z usług tej ostatniej korzystają nie tylko mieszkańcy powiatu limanowskiego, ale także krakusi, którzy często przyjeżdżają do Kasiny na wieczorną lub nocną jazdę.

- To dla nich niewielka odległość i bez problemu mogą wyskoczyć po pracy na narty - wyjaśnia Lenartowicz.

Zaznacza również, że narciarze korzystają często z Bonu Turystycznego, który uprawnia do korzystania ze szkółek narciarskich.

Na brak turystów nie może również narzekać inne sądeckie uzdrowisko, czyli Muszyna, która (dzięki licznym inwestycjom) powoli zaczyna wyrastać na turystycznego potentata w regionie. Choć na razie nie wiadomo, ilu turystów odwiedziło tą miejscowość w styczniu, dane z grudnia wskazują, że Muszyna wraca do sytuacji sprzed wybuchu pandemii.

- Część z odwiedzających to osoby, które wpadają tylko na jeden dzień, żeby zwiedzić ratusz i wpaść do muszyńskich ogrodów, inne zostają na dłużej - mówi burmistrz Jan Golba.

Zaznacza jednak, że dobra passa uzdrowiska nie oznacza, że Muszyna odrobi straty z poprzedniego roku. - Powoli wychodzimy na prostą, ale strat spowodowanych przez pandemię nie da się niestety zrekompensować - podkreśla.

W weekend ferie rozpoczynają kolejne województwa. Do 13 lutego wolne od nauki będą miały dzieci z województw dolnośląskiego, mazowieckiego, opolskiego i zachodniopomorskiego.

Wszystko wskazuje, że i dla tym gościom zima w Małopolsce będzie sprzyjała. Śnieg znów w górach sypie. Warunki na wszystkich stokach narciarskich w regionie są doskonale.

Ci co planują wypady w Tatry, muszą jednak uważać. W górach akurat warunki zrobiły się skrajnie niekorzystne.

W Tatrach obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Warunki do wędrowania są bardzo niekorzystne.

- Odradzamy podejmowanie jakiejkolwiek działalności górskiej. Są zawieje, zamieć, widzialność spada do kilkunastu, a czasem nawet do kilku metrów. Szlaki są zawiane śniegiem. W związku z czym nie wiadomo, jaki jest przebieg faktyczny szlaku, nie wiadomo, którędy należy wędrować. W takich warunkach brak możliwości oceny lokalnego zagrożenia lawinowego - mówi ratownik TOPR. - Jeżeli ktoś potrafiłby to zrobić, to przy bardzo słabej widzialności nie będzie w stanie tego dokonać.

Ratownicy TOPR dodają, że z uwagi na wiatr nie da rady użyć do akcji ratunkowych śmigłowca. A to oznacza, że w sytuacji wypadku poszkodowany musiałby długo czekać na ratunek. Ratownicy bowiem musieliby docierać na miejsce na piechotę.

Według prognoz sytuacja nie poprawi się w weekend. W sobotę i niedzielę również prognozowany jest silny wiatr w Tatrach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Materiał oryginalny: Podhale. Koniec małopolskich ferii. - Nie były takie najgorsze - mówi branża turystyczna pod Giewontem - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie