Tatrzański Park Narodowy chce swojej marki jedzenia

Łukasz Bobek
Ma być ekologiczne, regionalne i serwowane z tzw. food trucków. Pierwsza jadłodajnia na kółkach stanie na Palenicy Białczańskiej.

Dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego zamierza stworzyć własną markę gastronomiczną, aby pod nią sprzedawać przy wejściach na szlaki ekologiczne i zdrowe produkty, które będą kojarzone z Podhalem, a nie np. z Turcją jak kebaby. Przyrodnicy chcą, aby sprzedawcy serwowali posiłki z food trucków, czyli specjalnych samochodów przystosowanych do podawania jedzenia.

Pieczone kiełbaski w budach jak z PRL-u

TPN rozpocznie gastronomiczną rewolucję od Palenicy Białczańskiej. Tam zaczyna się szlak turystyczny do Morskiego Oka, na którym właśnie dobiegają końca kilkumiesięczne prace przy budowie nowego parkingu dla samochodów.

Do tej pory przy wejściu na ten najbardziej popularny trakt w Tatrach wędrowcy mogli kupić jedzenie z drewnianych budek, gdzie serwowane były potrawy z grilla. Niewielkie budynki, które czasy świetności miały już dawno za sobą, nie wyglądały najlepiej. Głównie z uwagi na zły stan techniczny.

- Te budki były żywcem wyjęte z PRL-u. Wejście na szlak turystyczny wyglądało jak targowisko pod Gubałówką - opowiada Marek Banaś, mieszkaniec Bukowiny Tatrzańskiej. - Były pieczone kiełbaski, kukurydza, a obok stoiska z pamiątkami i oczywiście chińszczyzną. Polscy turyści pewnie się już do tego przyzwyczaili. Myślę jednak, że warto by coś tam zmienić.

Nie narzucamy menu, ale lepiej, żeby było lokalne

- Chcemy to wreszcie zmienić. Dlatego ogłosiliśmy przetarg na stworzenie marki gastronomicznej Tatrzańskiego Parku Narodowego - wyjaśnia Paulina Kołodziejska z TPN.

Park postanowił postawić nie na budynki z grillem, ale na food trucki serwujące jedzenie.

- Podawane w nich potrawy mają być świeże, zdrowe i regionalne. Pojazdy będą codziennie opuszczać plac postojowy - informuje pracownica TPN-u.

Podkreśla, że park chce przede wszystkim postawić na zdrowe i ekologiczne jedzenie, które ma nawiązywać do tradycji Podhala.

- Nie oznacza to, że będziemy narzucać oferentom jadłospis - zastrzega Paulina Kołodziejska. - Zależy nam jednak na tym, żeby sprzedawane produkty były zdrowe, bez ulepszaczy i konserwantów. A najlepiej, aby powstawały na Podhalu. W ten sposób chcemy również wspierać lokalną produkcję.

Mniej opakowań, woda pitna za darmo

Park wymaga, aby wszystkie posiłki podawano w ekologicznych opakowaniach, a prowadzący food trucki umożliwili czerpanie wody pitnej za darmo.

- Chcemy nauczyć ludzi, aby napełniali wodą swoje butelki, a nie kupowali napoje w opakowaniach. Dzięki temu ograniczymy ilość pustych butelek w Tatrach - zaznacza Kołodziejska.

Samochody z jedzeniem mają być jednolicie oznakowane. Jak? Tego park na razie nie wie. Liczy, że sami zainteresowani przedstawią propozycje. Kiedy pomysł się przyjmie, TPN będzie chciał podobne punkty postawić także przy innych szlakach turystycznych.

- Pomysł fajny. Tylko pytanie, co tam będą serwować? Może hamburgery z jagnięciny i oscypkiem - żartuje bukowianin Marek Banaś.

Oferty na konkurs w sprawie food trucków można zgłaszać w TPN do 5 maja.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie