Tatry. Wóz hybrydowy z Morskiego Oka wraca do producenta. Wciąż nie wiadomo, czy na stałe wjedzie na górski szlak

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Wóz hybrydowy na pierwszy rzut oka wygląda jak tradycyjny wóz wożących turystów na tym szlaku.
Wóz hybrydowy na pierwszy rzut oka wygląda jak tradycyjny wóz wożących turystów na tym szlaku. Łukasz Bobek
Tatrzański Park Narodowy nie zdecyduje po tym sezonie letnim o losach wozu hybrydowego, który był testowany przez całe wakacje na drodze do Morskiego Oka. - Wóz wróci do fabryki, która go stworzyła, a potem znów będziemy go testować - mówi Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN.

FLESZ - Tajemnica marchewki

Hybrydowy wóz na szlaku do Morskiego Oka pojawił się na początku sezonu letniego. To pojazd, który jest ciągnięty przez konie, ale posiada silnik elektryczny, który ma wspomagać pracę zwierząt. Wszystko po to, by zwierzęta na szlaku nie były przeciążane. Wóz w ramach testów woził turystów na szlaku przez cały sezon letni.

Testowaliśmy go cały czas. Mamy pewne spostrzeżenia, uwagi. Teraz po sezonie wóz zostanie zwrócony do fabryki, która go wyprodukowała. Technicy dokonali koniecznych zmian w ustawieniach urządzeń wozu, by potem wrócił znów na szlak

- mówi dyrektor TPN. I dodaje, że wóz w czasie kolejnego sezonu letniego nadal będzie testowany.

- To zbyt poważna sprawa, by wydać ostateczną decyzję co do przyszłości wozu i przewozów na tym szlaku pochopnie. Ten wóz to jest prototyp. Dlatego wymaga kolejnych testów - mówi Ziobrowski. To oznacza, że jakakolwiek ostateczna decyzja ws. wozu hybrydowego na tym szlaku zapadnie najwcześniej po sezonie letnim w 2022 roku.

Sami fiakrzy przewożący turystów już w trakcie wakacji przyznawali, że czuć, że wóz wspomaga konie, bo te idą spokojniej i nie męczą się tak.

Tymczasem Fundacja VIVA, która od lat walczy o likwidację transportu konnego na szlaku uważa, że wóz hybrydowy nie jest rozwiązaniem problemu koni na tym górskim szlaku. - Nawet po pobieżnym zapoznaniu się z dokumentacją techniczną tego pojazdu wiadomo, że hybryda nie odciąży koni. A dodatkowo może powodować wiele problemów. Jeśli silnik się wyłączy, konie będą pracowały w jeszcze większym przeciążeniu, bo baterie i silnik tego wozu to dodatkowe 500 kg - mówi Anna Plaszczyk z Fundacji VIVA.

Tymczasem animalsi znów dostali sygnały od turystów, że na szlaku do Morskiego Oka pracuje chory koń. Jedna z turystek nagrała w ubiegłym tygodniu konia, który kulał. Sprawa została zgłoszona do TPN. Pracownicy straży parku i weterynarz odwiedzili dwóch fiakrów, którzy mogli powozić wskazanym na nagraniu wozem. - Lekarz weterynarii stwierdził, że konie są zdrowe i nie wykazują kulawizny - mówi Paulina Kołodziejska z TPN. Dodaje, że konie dwóch fiakrów będą jeszcze porównywane dokładnie z nagraniem zrobionym przez turystkę, a także z monitoringiem.

Wideo

Materiał oryginalny: Tatry. Wóz hybrydowy z Morskiego Oka wraca do producenta. Wciąż nie wiadomo, czy na stałe wjedzie na górski szlak - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie