Wybierz region

Wybierz miasto

    Materiały ze słowem kluczowym "

    Afera zakopane

    " w mieście Zakopane.
    • Zakopane: Przewodniczący rady miasta dopłacił za swoje wesele z publicznych pieniędzy?

      Przewodniczący zakopiańskiej rady miasta musi tłumaczyć się z zarzutów o kumoterstwo. Opozycja zarzuca Grzegorzowi Jóźkiewczowi, że w czerwcu zeszłego roku bez procedur przetargowych wybrał restaurację, która przygotowała catering na uroczystą sesję rady miasta. Przewodniczący dwa tygodnie później miał we wspomnianym lokalu własne wesele. Jóźkiewicz oskarżenia odrzuca i twierdzi, że próbuje się znaleźć na niego „haka” za to, że rozpoczął walkę z nepotyzmem wśród radnych.

    • Zakopane: Radny Szczerba wyleci z rady miasta?

      Zakopiańscy radni podejrzewają, że jeden z ich kolegów złamał prawo. Chodzi o stojącego po stronie burmistrza Janusza Majchra radnego Zbigniewa Szczerbę. Opozycja zarzuciła mu właśnie, że w ramach prywatnej działalności prowadzi sklep RTV-AGD w lokalu należącym do miasta. Tego zabrania prawo. Jeśli okazałoby się to prawdą, Szczerba może stracić swój mandat.

    • Zakopane: Będą konsekwencje za pseudozabytki

      Burmistrz Zakopanego zapowiada wyciągnięcie konsekwencji wobec tych, którzy sporządzali gminny rejestr zabytków. Znalazły się w nim 30-letnie domy murowane, a nawet drewniane szopy. Teraz, jak twierdzi, wszystkie plany zagospodarowania miasta muszą zostać poprawione, co narazi gminę na dodatkowe koszty. 3200 obiektów w całym Zakopanem zostało wpisanych do gminnego rejestru zabytków. Mieszkańcy zaczęli się buntować, argumentując, że z takim domem nie zrobią nic, nawet dachówki nie będą mogli wymienić bez pozwolenia konserwatora.

    • Zakopane: Miasto wpisywało domy na listę zabytków bez wiedzy właścicieli

      Część mieszkańców Zakopanego z dnia na dzień dowiedziała się, że ich domy to zabytki. Co ciekawe, do gminnego rejestru zabytków trafiały nawet 30-letnie murowane budynki, niewiele przypominające dawny styl zakopiański. Okazuje się, że kilka lat temu pod Giewontem chodziła specjalna komisja, która "na oko" wpisywała budynki na listę. Zakopiańczycy żartują, że teraz nawet na wbicie gwoździa w swoim własnym domu będą potrzebowali zgody konserwatora zabytków.

    Może zainteresuje Ciebie również:

    reklama