Regionalny Puchar Polski. Syn podał, tata strzelił - i jest finał!

Tomasz Bochenek
Tomasz Bochenek
Zaktualizowano 
Wacławowi i Patrykowi Macioskom - tacie i synowi - towarzyszyliśmy podczas treningu na jednym z tarnowskich "orlików" Tomasz Bochenek
- Mówi się, że jak grasz u taty, to tata będzie cię klepał po ramieniu. Ale jest zupełnie inaczej – masz trudniej. Więcej wymaga od ciebie i tata jako trener, i postronni obserwatorzy, no bo jesteś synem trenera – opowiada Patryk. Jego ojciec dodaje: - Powiedziałem mu, że musi być lepszy od innego zawodnika na tej pozycji, żeby grać. I zdarzyło się w tej rundzie, że trzeba go było posadzić na ławce.

Tarnowianie. Wacław Maciosek w styczniu skończy 44 lata, wciąż jest w formie. - Jesienią byłem najlepszym strzelcem drużyny. Sześć bramek i sześć asyst – uśmiecha się grający trener Dunajca Zbylitowska Góra, ekipy występującej w tarnowskiej „okręgówce”. Jej piłkarzem jest też Patryk Maciosek, lat 21. A to już trzeci klub, w którym występują razem.

Wacław: - Kiedy byłem w Polanie Żabno, Patryk grał w juniorach Bruk-Betu Nieciecza, w małopolskiej lidze. Prezes klubu z Żabna zaproponował mi, żeby syn przyszedł do nas. Nie była to moja inicjatywa, raczej się od tego odżegnywałem, ale zdecydowaliśmy się i ja nie żałuję. Myślę, że Patryk też.

- Dla mnie był to fajny przeskok do seniorów, od razu do IV ligi – mówi młodszy z Maciosków.

Jego ojciec latem 2016 roku został zawodnikiem Wisłoki Dębica, i Patryk kilka miesięcy później też przeniósł się do tego klubu. - Razem wywalczyliśmy awans do IV ligi – podkreśla Wacław.

W Dunajcu Zbylitowska Góra są od półtora roku. Przy czym tata wciąż ma także obowiązki w Dębicy – już nie jako zawodnik, ale trener, współprowadzący Wisłokę z Dariuszem Kantorem. - Formalnie jestem asystentem, jednak najważniejsze sprawy, m.in. dotyczące składu, ustalamy wspólnie – mówi. - Kiedy Darek złożył mi propozycję, trochę się wahałem, bo to praca dość czasochłonna. Jednak w przeciwieństwie do niższych klas rozgrywkowych, gdzie trener jest organizatorem, gdzie nierzadko zawodnicy przyjeżdżają do klubu po 10 godzinach pracy na budowie, w IV lidze w Wisłoce można się rozwijać się trenersko. Po rundzie jesiennej jesteśmy liderem.

Do Dębicy – położonej 40 km od Tarnowa, już na Podkarpaciu – Wacław Maciosek jeździ na trzy treningi w tygodniu. - Jeśli nakładają się terminy meczów Wisłoki i Dunajca, a jesienią zdarzyło się tak ze trzy razy, to priorytetem jest Zbylitowska Góra – przyznaje.

Futbolem zajmuje się popołudniami. Co zresztą podkreśla – futbol nie jest dla niego głównym źródłem utrzymania. - Dlatego mam ten komfort, że kiedy coś mi się nie podoba, mogę mówić o tym prezesom prosto z mostu – podkreśla tarnowianin, prowadzący rodzinny biznes. - Nasza firma zajmuje się montażem rolet, żaluzji, okien, bram. Wspólnikiem jest szwagier, a żona praktycznie wszystko ogarnia w biurze. Dzięki temu czas po godzinie 16-17 mogę poświęcić na treningi.

Patryk (który ma sześcioletniego brata) do pracy jeździ do Niedomic, kilkanaście kilometrów. - Pomagam w zarządzaniu firmą, która ma sieć sklepów zoologicznych – wyjaśnia wychowanek Tarnovii - klubu, w którym sporo czasu spędził też jego ojciec. - Patryk jest zawodnikiem dobrze wyszkolonym i powinien grać na wyższym poziomie niż teraz. Ale życie ułożyło się inaczej... – komentuje Wacław Maciosek.

1 października ubiegłego roku Patryk zerwał więzadła w kolanie. - Stało się to tydzień po tym, jak przeciwnik wyrwał tacie bark, też podczas meczu – opowiada.

Wacław: - Na pewno kontuzja położyła się cieniem na rozwoju Patryka. Oprócz zerwanych przednich więzadeł, naderwane były poboczne, naruszony kompleks stabilności kolana. Problem w leczeniu pojawił się już na poziomie diagnozy. Bardzo nam pomógł mój przyjaciel, obecnie trener reprezentacji U-21 Czesiek Michniewicz, który polecił dobrego lekarza.

Kiedy jeszcze Michniewicz prowadził Jagiellonię Białystok, Maciosek był tam u niego na stażu. - Miałem przyjemność poznać Tomka Frankowskiego, Thiago Cionka i wielu innych zawodników – mówi Wacław. - Na stażu u Cześka byłem też w Pogoni Szczecin. Mamy bardzo dobry kontrakt. Razem z Patrykiem jeździmy na mecze jego „młodzieżówki”, w przyszłym roku planujemy wybrać się na mistrzostwa Europy do Włoch.

Młodszy z Maciosków też już wszedł na ścieżkę trenerską: - Kiedy leczyłem kontuzję, w Tarnowie był organizowany kurs. Ukończyłem go i mam licencję UEFA Grassroots C.

Zawodnikiem jest ofensywnym. Jego ojciec o swojej roli na boisku mówi natomiast: - Gram tam, gdzie jest potrzeba. Jako stoper, na boku obrony czy pomocy też. A w niedawnym meczu Pucharu Polski z Dunajcem Zakliczyn zagrałem jako środkowy pomocnik.

W tym spotkaniu, w półfinale na szczeblu podokręgu tarnowskiego - z wyżej notowanym, bo IV-ligowym rywalem - Wacław Maciosek zdobył zwycięską bramkę na 2:1. - Po mojej asyście – przypomina Patryk.

Rundę wcześniej, w meczu z B-klasowym Radarem Łętowice, były aż trzy bramki Maciosków: dwie zdobyte przez syna i jedna ojca.

Inne wspólne miłe chwile w futbolu? - Dla mnie, ale stojąc z boku, był taką mecz w Małopolskiej Lidze Juniorów. Na Tarnovię przyjechała Wisła Kraków, która była liderem, i przegrała 0:1 po bramce Patryka – wspomina Wacław. - Razem to na pewno bardzo cieszył każdy awans, w ogóle fajnie jest, jak wygrywa się mecz.

Mówiąc o relacjach podczas gry z ojcem, Patryk uśmiecha się: - Często jeden jest na drugiego cięty na boisku, „podgryzamy się”, ale bez przesady. Zawsze dojdziemy do ładu, zawsze znajdziemy wspólny język.

REGIONALNY PUCHAR POLSKI w SPORTOWY24.PL

**Wszystko o

Regionalnym Pucharze Polski - newsy, ciekawostki, wyniki i tabele!

**

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Materiał oryginalny: Regionalny Puchar Polski. Syn podał, tata strzelił - i jest finał! - Dziennik Polski

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3