Podhale. Policja będzie kontrolować stoki narciarskie. Czy nie są tam łamane zasady sanitarne

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Będą kontrole na stokach narciarskich. Policja będzie sprawdzać, czy zachowywane są zasady sanitarne, które mają uchronić narciarzy od zarażeniem się koronawirusem. - Już rozmawiamy z właścicielami stacji narciarskich jak przygotowali się do sezonu narciarskiego – mówi asp. Sztab. Roman Wieczorek z zakopiańskiej policji.

Kontrole zapowiedział minister zdrowia po tym, co się w weekend działo na stacji narciarskiej w Krynicy-Zdrój. Na stacji Słotwiny, która jako pierwsza otworzyła swoje podwoje, pojawił się tłum narciarzy. Ludzie z nartami tłoczyli się zwłaszcza przy dolnej stacji kolejki. Zdjęcia, które obiegły internet sugerowały, że szusujący nie zachowali obostrzeń uzgodnionych przez rząd z branża narciarską. Przed wyciągiem narciarskim tłoczyło się bowiem kilkadziesiąt osób.

Po tych scenach Adam Niedzielski, minister zdrowia, zapowiedział, że będą kontrole na stacjach narciarskich. A jeśli sytuacja się nie poprawi, zostaną one zamknięte.

Już wiadomo, że z kontrolami na stoki narciarskie ruszy policja. - Na Podhalu jak na razie ruszył jeden stok narciarski, jednak można spodziewać się, że w najbliższych dniach otworzą się kolejne. Dlatego tatrzańscy policjanci już rozmawiają z właścicielami stacji narciarskich o tym, jak przygotowali swoje ośrodku pod kątem przepisów sanitarnych. To na właścicielach stacji narciarskich spoczywa bowiem obowiązek przystosowania swoich ośrodków do nowych wymogów – mówi asp. Sztab. Roman Wieczorek, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji.

Policja zapowiada, że będzie kontrolowała stoki wyrywkowo. Roman Wieczorek dodaje, że będą to patrole specjalnie dedykowane do kontroli stoków pod kątem przestrzegania przepisów sanitarnych. Inne patrole – narciarskie – również ruszą na stoki, gdy na dobre ruszy sezon narciarski.

Według uzgodnionego przez rząd z właścicielami stacji narciarskich tzw. protokołu sanitarnego, wyciągi mogą działać, jeśli spełnią kilka wymogów. Przede wszystkim na każdego narciarza ma przypadać 100 metrów kwadratowych. To wyliczane jest na podstawie powierzchni całej stacji narciarskiej. Osoby korzystające z wyciągu mają zakrywać usta i nos. Dodatkowo ma zostać zachowany dystans społeczny. Obsługa wyciągu ma dezynfekować części wspólne. Dodatkowo na stacji mają pojawiać się często komunikaty o konieczności stosowania dystansu i zasłaniania ust i nosa.

Największym problemem jest zorganizowanie strefy przy dolnych stacjach wyciągów, gdzie skupia się najwięcej osób. Ten problem pojawił się m.in. w Krynicy-Zdrój.

- To jest najtrudniejszy element. Myśmy już wcześniej, jeszcze przed decyzją rządu, opracowali cały nasz protokół dotyczący obsługi turystów. Chodzi m.in. o wytyczenie tunelów przed dolnymi stacjami wyciągów krzesełkowych. Wiadomo, że wszyscy muszą wyjechać kolejką na górę, więc należy się spodziewać tłumy. Myślę, że specjalne tunele prowadząca do wyciągu zadziałają. Choć trzeba powiedzieć, że kolejki do wyciągów z pewnością się wydłużą. Jest to jednak jedyna droga do tego, by ośrodki narciarskie mogły funkcjonować – mówi Andrzej Hyc ze stacji narciarskiej na Harendzie w Zakopanem. Dodaje on, że na ten sezon na stacji zostaną zatrudnieni dodatkowi ludzie których zadaniem będzie tylko i wyłącznie upominanie turystów i sprawdzanie, czy środki bezpieczeństwa zostaną zachowane.

Jan Walkosz Jambor ze stacji Polana Szymoszkowa w Zakopanem dodaje, że każdy narciarz będzie miał obowiązek zakrywania ust i nosa w oczekiwaniu na wyjazd wyciągiem, jak i podczas jazdy. - Osoby bez zakrycia ust i nosa nie będą wpuszczane na wyciąg. Co więcej będziemy musieli też zablokować karnet wykupiony przez narciarza – zaznacza.

Restauracje zaś i punkty gastronomiczne przy stokach narciarskich będą czynne, tyle że będą wydawać posiłki i napoje tylko na wynos.

Jest on przekonany, że kontroli na stacjach narciarskich z pewnością będzie dużo. Dlatego ważne jest, by zarówno stacje narciarskie, ich pracownicy, ale i sani narciarze byli zdyscyplinowani. - Jest to w interesie nas wszystkich. Takie są przepisy i do tego musimy się dostosować – kwituje.

Podhalańskie stacje narciarskie na razie szykują się do otwarcia sezonu. Od kilku dni na wszystkich stokach pracują armatki śnieżne produkując śnieg. Pozwala na to pogoda i niskie temperatury. - My planujemy mniejszy wyciąg krzesełkowy uruchomić 11 grudnia, a tydzień później główną trasę – zapowiada Jan Walkosz Jambor. Większość stacji szykuje się na otwarcie na połowę grudnia.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Materiał oryginalny: Podhale. Policja będzie kontrolować stoki narciarskie. Czy nie są tam łamane zasady sanitarne - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie