reklama

Minerały. Najpiękniejsza gra planszowa ostatnich lat? A to dopiero początek! [RECENZJA]

Marcin Śpiewakowski
Marcin Śpiewakowski
Zaktualizowano 
Czasami jeden rzut oka wystarczy, by wiedzieć, że ma się do czynienia z czymś wyjątkowym - nie inaczej jest w przypadku gry planszowej "Minerały", którą studentka ASP stworzyła jako... pracę dyplomową. Gra zachwyciła kolejne osoby i dzięki temu dziś zagrać może w nią każdy. A warto, bo na pięknych komponentach atuty "Minerałów" się nie kończą.

Na pierwszy rzut oka największym atutem "Minerałów" jest to, za co tysiące graczy pokochało "Azul" - czyli przepiękny, kolorowy design. Trudno jednak się temu dziwić, bo "Minerały" powstały jako praca dyplomowa Magdaleny Śliwińskiej na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach – a dbałość o walory estetyczne gry widać na każdym kroku już po otwarciu pudełka.

Plansza składa się ze 118 pięknych sześciokątnych płytek w pięciu kolorach, reprezentujących tytułowe minerały, które w każdej partii można układać w zupełnie inny kształt i wzór. Każda z płytek jest unikatowa, bo wycięta została z większej, namalowanej akwarelami grafiki, zatopionej w akrylu. I trzeba przyznać, że ten minimalistyczny, oparty w dużej mierze na bieli projekt gry robi ogromne wrażenie – na grę przyjemnie się patrzy, a sam etap początkowego układania planszy nie jest dzięki temu monotonny. Świetnym elementem projektu gry są też pionki w formie przyssawek, które pozwalają zdjąć z planszy dowolny minerał bez konieczności przesuwania pozostałych i burzenia układu.

Piękny wygląd to nie wszystko

W kwestii zasad "Minerały" są z grubsza połączeniem kilku hitów ostatnich lat. Losowy rozkład planszy, która może mieć dowolny kształt, i zasady poruszania się po niej (każdy gracz zabiera minerał, z którego rozpoczyna ruch) kojarzy się z "Hej, to moja ryba". Możliwość korzystania z narzędzi (za które płacimy zdobytymi już minerałami), umożliwiającymi wykonanie specjalnego ruchu, dobudowanie kawałka planszy lub zaszkodzenia innym graczom, to rozwiązanie bardzo podobne do mechaniki znanej z "Sagrady". Zbieranie z góry określonych kompletów minerałów, by następnie wymienić je na wyżej punktowaną kartę, przypominać może walkę o względy arystokratów ze "Splendoru".

Te znajome tropy nie sprawiają jednak, że "Minerały" są grą wtórną czy nieciekawą. Wprost przeciwnie – połączenie sprawdzonych rozwiązań daje bardzo interesujący efekt, a znajome mechaniki sprawiają, że w grze dużo łatwiej będzie się odnaleźć fanom wymienionych wcześniej tytułów.

Minerały. Najpiękniejsza gra planszowa ostatnich lat? A to d...

„Minerały” są świetną grą rodzinną. Gra się w nią szybko, zasady bardzo łatwo opanować, a czytelny projekt dodatkowo ułatwia ich zapamiętanie: z minerału wartego trzy punkty muszę ruszyć się o trzy pola, z wartego jeden – o jedno. Partie mają też dość przyjazny charakter, między graczami nie ma bowiem dużo negatywnych interakcji. W rozgrywce dwuosobowej gracze niemal nie przeszkadzają sobie w grze (co może być atutem dla osób bardziej emocjonalnie podchodzących do rozgrywki), a na pierwszy plan wychodzi umiejętność strategicznego planowania na kilka ruchów do przodu. "Minerały" najlepiej sprawdzają się jednak w wersji na 3-5 graczy. Wtedy na planszy dzieje się najwięcej, a cała sztuka polega na takim reagowaniu na ruchy innych graczy, by zapolować na najwyżej punktowane minerały, odciąć przeciwnikom drogę do cennych fragmentów planszy i nie dać się zapędzić innym graczom w kozi róg.

Zapowiada się hit?

Dużym atutem gry jest to, że ze względu na losowy rozkład płytek plansza za każdym razem wygląda zupełnie inaczej. Można zbudować z niej ciasno zbitą wyspę bez przerw, można też zdecydować się na bardziej „poszarpaną” strukturę (która, nawiasem mówiąc, dodaje rozgrywce dwuosobowej dodatkowych emocji). Kafle narzędzi są dwustronne, więc w każdej partii gracze mogą korzystać tylko z połowy dostępnych ułatwień. Sprawia to, że optymalna strategia w poszczególnych partiach różni się od siebie. Same narzędzia wprowadzają też bardzo ciekawy element taktyczny, bo by z nich skorzystać, musimy najpierw mieć w swoich zasobach minerał odpowiedniego koloru, a następnie podjąć decyzję, czy użycie narzędzia warte jest utraty jednego punktu i oddania minerału, który mógłby przydać się do skompletowania wyżej punktowanej kolekcji.

Gra jest właściwie idealna na prezent – przyciąga oko pięknym projektem, zatrzymuje na dłużej interesującymi zasadami i dynamiczną rozgrywką. Wszystko wskazuje na to, że „Minerały” mogą być naprawdę dużym hitem, co jest w ostatnich latach rzadkością na rynku zdominowanym przez gry zachodnich twórców.

Liczba graczy: od 2 do 5
Czas rozgrywki: 20-30 minut

Ocena: 8/10

Materiał oryginalny: Minerały. Najpiękniejsza gra planszowa ostatnich lat? A to dopiero początek! [RECENZJA] - Warszawa Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3