Koronawirus atakuje mózg. Czy kierowców, pilotów, policjantów, maszynistów i polityków czekają badania, potwierdzające zdolność do pracy?

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
U co trzeciej osoby, która przeszła Covid-19, pojawiają się objawy o charakterze neurologicznym lub zaburzenia psychiczne.
U co trzeciej osoby, która przeszła Covid-19, pojawiają się objawy o charakterze neurologicznym lub zaburzenia psychiczne. 123rf
W sytuacji, gdy u co trzeciej osoby, która przeszła COVID-19 pojawiają się objawy o charakterze neurologicznym lub zaburzenia psychiczne już za kilka miesięcy będzie można mówić o rzeszy "inwalidów covidowych". Co to oznacza dla funkcjonowania całego społeczeństwa? - Trzeba będzie prawdopodobnie zweryfikować tysiące zawodowych kierowców - mówi prof. dr hab. n. med. Wojciech Kloc, neurochirurg, kierownik Oddziału Neurochirurgii w szpitalu Copernicus w Gdańsku, profesor Collegium Medicum UWM w Olsztynie. - Należy dla publicznego bezpieczeństwa zbadać, czy ważne przez trzy lata zaświadczenia dopuszczające do prowadzenia pojazdów mechanicznych, są po przechorowaniu COVID-19 wystarczające. Niewykluczone, że dodatkowe, skrupulatne badania potwierdzające zdolność do pracy będą musieli przejść także piloci, kontrolerzy lotów, maszyniści, operatorzy dźwigów i maszyn, osoby pracujące na wysokości. Jest to zadanie, przed którym się nie uchronimy. Pojawia się przy tym kolejny trudny temat - postcovidowi politycy. Czy w ramach wprowadzania nowego, postpandemicznego ładu nie zechcą skasować dorobku historycznego kolejnych pokoleń?

Co trzecia osoba po COVID ma objawy o charakterze neurologicznym lub zaburzenia psychiczne, u niektórych uszkodzenia są trwałe - wynika z badań przeprowadzonych ostatnio w USA. Co stanie się z naszymi mózgami po ataku koronawirusa?
Prawdziwe efekty epidemii poznamy dopiero za jakiś czas. Skutków powikłań postcovidowych nie obserwuje się bezpośrednio po zachorowaniu. Na razie widzimy wzrost przypadków zakrzepów i zawałów mózgowych, co się objawia udarem. Natomiast głównym problemem dla populacji będą powikłania późniejsze.

Koronawirus atakuje mózg. Jakie są objawy neurologiczne?

O jakich objawach mówimy?
Pierwszymi objawami neurologicznymi, towarzyszącymi zakażeniu, jest utrata węchu i smaku (nerwy czaszkowe). Dochodzą zaburzenia równowagi, osłabienie psychofizyczne, pogorszenie sprawności umysłowej, co jest szczególnie uciążliwe dla pacjentów, którzy muszą pracować intelektualnie. Takie objawy jak oszołomienie, problemy z koncentracją, trudności ze skupieniem uwagi, zamglenie świadomości i procesów myślowych czy komplikacje w sferze komunikacji określamy jako mgłę mózgową (związku z zakażeniem wirusem nazywaną mgłą covidową). Sam to przeżyłem jako osoba, która w grudniu ub. roku przeszła tę chorobę. Napisanie recenzji wymagało wówczas bardzo dużego wysiłku. Na szczęście już ostatnią pracę w tym roku pisało mi się o wiele lepiej.

Czy to znaczy, że uszkodzony przez wirusa mózg sam się naprawia?
Pierwszy atak koronawirusa uderza w osłonki nerwowe, które po pewnym czasie się regenerują. Jednak gdybyśmy chcieli zrobić dokładne badania przy pomocy rezonansu magnetycznego, to u dużej liczby osób zauważylibyśmy pewne ogniska dysfunkcji mózgu, które wymagają podjęcia specjalistycznego leczenia w poradni neurologicznej lub u lekarza rodzinnego.

Coś na te dysfunkcje pomaga?
Tak. Są to leki poprawiające sprawność mózgu, takie jak proaxon, neotropil czy neurovit, poprawiający funkcję ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego.

A stymulatory?
Nie jesteśmy jeszcze na etapie, kiedy możemy coś osiągnąć za pomocą neurostymulacji. Wymaga to dłuższej obserwacji chorych. Obecnie przed wszczepieniem neurostymulatora przeprowadzamy bardzo dokładne neurologiczne i neuropsychologiczne badania pacjentów, które decydują, co możemy osiągnąć i jakie korzyści możemy uzyskać.

Wszystkie niepokojące objawy są widoczne w badaniach?
Niektórzy chorzy zjawiają się u nas z objawami nie mającymi podstaw w badaniach dodatkowych, takich jak tomokomputer, rezonans magnetyczny, badanie neuroprzewodnictwa.

Pacjenci ci skarżą się na zaburzenia czucia, drętwienia, zachwiania równowagi. Pojawiają się też bardzo często zaburzenia krótkotrwałej i długotrwałej pamięci.

Koronawirus atakuje mózg. Jakie są zaburzenia?

Czyli jakiej?
Postanawiamy, że coś zrobimy i w ciągu kilku-kilkunastu sekund - jeśli dochodzi do odwrócenia uwagi - zapominamy o tym, co mieliśmy wykonać, napisać, powiedzieć. Utrudnia to denerwująco życie, zwłaszcza osobom, których praca polega na wykorzystywaniu pamięci, wymaga dużego skupienia, m.in. dziennikarzom, aktorom.

To mija?
Raczej tak. Trudno przy tym ocenić sytuację osób w podeszłym wieku, których przecież koronawirus głównie, jeszcze przed podjęciem akcji szczepień, atakował. Nie wiemy, co w towarzyszących im objawach wynika z wcześniej występujących zaburzeń pamięci i intelektualnych, a co pojawiło się nowego. Badania nad tym jeszcze trwają.

Czy to znaczy, że rozmawiając o dalekich skutkach Covid-19 poruszamy się po ziemi nieznanej?
Pojawia się coraz więcej ustaleń. Wraz z prof. Ewą Iżycką-Świeszewską z naszego oddziału neurochirurgii znalazłem się w gronie biochemików, neuropatologów i patologów - autorów artykułu podsumowującego wiedzę na temat udziału układu nerwowego w COVID-19, dotyczącego jego ogólnej patobiologii, obrazu klinicznego i cech neuropatologicznych oraz przyszłych kierunków badań. I choć na niektóre pytania nadal nie znamy odpowiedzi, to już w niektórych kwestiach dysponujemy wiedzą.

Jaką?
Wiadomo, że u znaczącego odsetka zakażonych SARS-CoV-2 występowały ostre i przewlekłe objawy neurologiczne i psychiatryczne.

Wirus wpływa na ośrodkowy i obwodowy układ nerwowy, powodując m.in. przewlekłe bóle głowy, ostrą chorobę niedokrwienną mózgu oraz encefalopatię, czyli przewlekłe lub trwałe uszkodzenia w strukturach mózgu. Znacznie rzadziej występują takie choroby, jak zespół Guillain-Barré czy neuropatie. U pacjentów, zaatakowanych przez koronawirusa, częściej - w porównaniu z osobami, które uchroniły się przed zakażeniem - zauważono objawy depresji, napady lękowe, halucynacje, bezsenność, zmęczenie, niepokój.

W dodatku podejrzewa się, że pacjenci, którzy doświadczyli objawów neurologicznych mogą być w przyszłości bardziej narażeni na rozwój przewlekłej choroby neurodegeneracyjnej lub inne zaburzenia poznawcze. Co przy tym ciekawe, naukowcy zwrócili także uwagę na pewne podobieństwa Covid-19 z fazą przewlekłą letargicznego zapalenia mózgu. Była to choroba o nieustalonym przebiegu i pochodzeniu, która występowała w latach 1916-1918 równocześnie z epidemią grypy hiszpanki. Nadal jednak trzeba pamiętać, że obecne dane neuropatologiczne dotyczące COVID-19 są, jak dotychczas, skąpe i niespójne.

Trochę też eksperymentujemy z leczeniem tej choroby, nieprawda?
Moim zdaniem nauka jest w ogóle nieprzygotowana do walki z koronawirusem. Na dziś nie wiemy, dlaczego taki wirus powstał, jak się rozprzestrzeniał, kto był głównym rozsiewcą zarazków oraz czy czynniki, które bierzemy pod uwagę są wystarczające. Dziwi mnie brak stanowiska wirusologów w sprawie standardów leczenia i postępowania z koronawirusem. W sytuacji, gdy pandemia trwa pon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie