Góralska Pielgrzymka na Jasnej Górze. Metropolita abp Marek Jędraszewski powitał górali i odprawił mszę na zakończenie pielgrzymki

OPRAC.: red.
Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
Góralska Pielgrzymka 2021 dotarła na Jasną Górę. Pielgrzymów spod Tatr w Częstochowie powitał abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski. - Wolność to wielki skarb, a jej obrona jest naszym zadaniem. To wielka godność człowieka, który dla wolności potrafi dać z siebie wszystko. Stąd nasza radość, Boża radość Bożych dzieci - mówił metropolita krakowski podczas mszy św. z okazji zakończenia Pielgrzymki Góralskiej 2021.

FLESZ - Co Polacy robili w trakcie pandemii. Naukowcy zbadali nasz styl życia

Pielgrzymi spod Tatr szli dziewięć dni, pokonali 240 kilometrów. Pielgrzymi szli w czterech grupach: z Bachledówki, Nowego Targu, Rabki-Zdroju i z Orawy. Hasłem tegorocznej pielgrzymki były słowa „Wezwani do wolności”. Mówi ono o zmaganiu, ponieważ wolność jest celem, który niełatwo osiągnąć. Jak zaznaczył metropolita krakowski, te słowa wskazują także na godność człowieka, który został stworzony na Boży obraz i podobieństwo, a przy tym zdąża do wolności.

Metropolita zauważył, że Ewangelia mówi o człowieku, który zasłynął swą osobistą wolnością, budowaną na Bogu. Św. Jan Chrzciciel był zatroskany, by Boże prawo było stosowane w życiu jego i innych ludzi. Wiedział, że właśnie ono stoi na straży wolności człowieka i stając w jego obronie, był prawdziwe nieugięty.

- To człowiek odwagi, męstwa, o którym współczesnym językiem powiedzielibyśmy: asertywny, umiejący powiedzieć zdecydowane „nie” wobec zła, deptania Bożego Prawa, ludzkiej nikczemności - powiedział metropolita.

Abp Marek Jędraszewski stwierdził, że w Ewangelii zostały przywołane także dwie grupy osób. Ówczesny świat prezentuje intrygantka Herodiada, która nienawidziła Jana Chrzciciela i Herod Antypas, który był lekkomyślny i uległy, ale zarazem lękał się świętego człowieka. Uczniowie Jana Chrzciciela reprezentują wierność, ponieważ przybyli, by ze czcią pochować ciało swego nauczyciela.

Arcybiskup zauważył, że ta historia sprzed prawie dwóch tysięcy lat w wielu sytuacjach ciągle się powtarza. Przypomniał, że wierni podczas przygotowań do beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego rozważają życie Prymasa Tysiąclecia. Losy kardynała przypadły na tragiczne czasy, gdy pogańskie systemy czyniły wszystko, by wyrwać wiarę z serc Polaków. Główną osobą, która wzięła na siebie ciężar obrony prawa Bożego w ludzkich sercach, stał się właśnie kard. Stefan Wyszyński.

Metropolita przypomniał, że w Archidiecezji Krakowskiej kończy się  trzeci tydzień Nowenny przed beatyfikacją kard. Stefana Wyszyńskiego. Pierwszym cytatem rozważanym w tym tygodniu są słowa: „Przypominamy prawa człowieka: prawo do bytu i życia, prawo do Boga, prawo do prawdy, prawo do miłości”. Hasłem towarzyszącym wiernym w sobotę było z kolei: „Kościół wydobył potężną naukę o godności ludzkiej, której trzeba bronić przez miłość, jaką winniśmy mieć ku każdemu człowiekowi”.

W zapiskach kard. Stefana Wyszyńskiego często pojawiało się uczucie żalu, ponieważ duża część polskiego społeczeństwa nie potrafiła powiedzieć systemowi komunistycznemu zdecydowanego „nie”. Pisał o „postępowych katolikach”, którzy szli na współpracę z systemem. Z wielkim bólem mówił, że w tej grupie znajdują się także księża i biskupi. Nie pozostawił go nigdy bp Antoni Baraniak, który przez lata przebywał w więzieniu śledczym. Komuniści chcieli go złamać, aby świadczył przeciw kardynałowi, on jednak heroicznie im nie uległ. Byli także prości ludzie, którzy upominali się o Prymasa, o wolność, chleb i sprawiedliwość.

Arcybiskup przywołał historię poznańskiego czerwca 1956 r. i wydarzenia w Warszawie w październiku 1956 r., gdy robotnicy upomnieli się o Boga w życiu społecznym i narodowym. Ten głos prostych, zmęczonych ludzi sprawił, że władze musiały ustąpić i kard. Stefan Wyszyński tryumfalnie wrócił do stolicy. - W narodzie była siła, oparta na wierze i zaufaniu, pokładanym w Bogu i Matce Najświętszej - podkreślił metropolita.

Metropolita przypomniał także tegoroczne hasło Pieszej Pielgrzymki Góralskiej na Jasną Górę, które zachęca do tego, aby wyznawać wartości prezentowane przez kard. Stefana Wyszyńskiego. Zaznaczył, że współczesny świat chce jednak żyć tak, jakby Boga nie było. Rozpoczęła się nagonka na państwa, które sprzeciwiają się aborcji i chcą szanować godność człowieka, stworzonego na Boże podobieństwo jako kobieta i mężczyzna.

- Nie wolno nam tych spraw nie dostrzec i nie nazwać po imieniu, właśnie po to, by znać stawkę wolności, o którą nam chodzi w naszych współczesnych zmaganiach, by Bóg był w naszych sercach, w życiu osobistym, rodzinnym i publicznym. By prawo do życia było zagwarantowane każdemu człowiekowi od chwili jego poczęcia, do momentu naturalnej śmierci. Byśmy nie byli nieustannie okłamywani, aby środki społecznego przekazu prezentowały prawdę o tym, co się dzieje i na czym polegają współczesne zagrożenia. Przede wszystkim zaś, aby nie demolowano tego, co znaczy miłość, wynikająca z tego, że Bóg nas pierwszy umiłował - wskazał metropolita, podkreślając, że świat tylko dzięki Chrystusowej miłości może stać się bardziej ludzki.

Abp Marek Jędraszewski zaznaczył, że mówi to do ludzi gór, miłujących wolność. Przyznał, że witając ich u bram kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej i spoglądając im w ich oczy widział zmęczenie, ale także radość, że za chwilę ujrzą twarz Madonny.

- Wasza radość, to radość ludzi wolnych, którzy jak mówił św. Jan Paweł II, właśnie tutaj, nawet w najtrudniejszych momentach życia Ojczyzny, czuli się zawsze wolni. Wolność to wielki skarb, a jej obrona jest naszym zadaniem. To wielka godność człowieka, który dla wolności potrafi dać z siebie wszystko. Stąd nasza radość, Boża radość Bożych dzieci. Domaga się ona, byśmy broniąc jej w sobie i głosząc ją innym, umieli być asertywni, mówiąc jednoznaczne „nie” wobec wszelkich zagrożeń - podkreślił arcybiskup.

Stwierdził, że o mądrość i męstwo zebrani proszą Maryję, Matkę i Królową. Na zakończenie metropolita krakowski przytoczył słowa pieśni, która stawała się hymnem w trudnych chwilach: „Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo”.

Źródło: Diecezja.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie