Bukowina Tatrzańska. Harcerze z Wiednia obozują na Głodówce, poznają historię i kraj swoich przodków

Aurelia Lupa
ZHP Austria / Facebook
Harcerze obozują na Głodówce. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że to harcerze z Austrii. Młodzi Polacy, w większości tam urodzeni. Choć na co dzień w szkole mówią po niemiecku, tak w obozie tylko po polsku. - Chcemy, żeby poznali Polskę, historię i tradycje. By wiedzieli skąd pochodzą – mówi druhna pwd. Basia Byrtus.

Polski Szczep w Austrii jest stosunkowo młody. Został odtworzony 17 września 2017 roku przy Polskiej Misji Katolickiej na Rennwegu w Wiedniu. Zrzesza dzieci i młodzież polskiego pochodzenia od 10 roku życia. Powołany został z inicjatywy Aleksandra Korybut-Woronieckiego, Konsula Generalnego RP w Austrii ds. Polonii. Szczep "Gniazdo" wchodzi w struktury Związku Harcerstwa Polskiego Działającego Poza Granicami Kraju z siedzibą w Londynie.

- Od czterech lat rozwijamy się bardzo dynamicznie. W Wiedniu są dwie drużyny: żeńska "Orlice" i męska „Orły”, w Linz działa drużyna mieszana, jest dużo mniejsza. W tym roku we wrześniu planujemy utworzyć gromady zuchowe - mówi druhna pwd. Basia Byrtus, szczepowa Szczepu "Gniazdo" w Austrii, a na Głodówce pełniąca obowiązki komendantki obozu. Wśród drużyn są dzieci, które przeprowadziły jak i urodziły się już na terenie Austrii – de facto obywatele Austrii polskiego pochodzenia. Wszyscy w domu posługują się językiem polskim i czynnie uczestniczą w życiu polskiej parafii w Wiedniu. W salce tejże parafii odbywają się czasami spotkania harcerzy. Niezwykle rzadko, ponieważ harcerze i harcerki stawiają na naturę i starają się jak najwięcej czasu spędzać na świeżym powietrzu. Trzeba pamiętać, że nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiednie ubranie.

Głównym celem Związku Harcerstwa Polskiego za granicą jest kształtowanie osobowości przyszłych harcerzy i harcerek według Prawa Harcerskiego, pogłębienie szacunku dla innych ludzi, przede wszystkim dla osób starszych, kształtowanie szacunku do symboli narodowych, poznawanie historii i tradycji Polski. Ale także nauka obrzędów ZHP, ponoszenia konsekwencji za własne czyny, doskonalenie wiedzy i umiejętności harcerzy i harcerek z zakresu technik harcerskich oraz wzajemną pomoc w pracy harcerskiej polskiej młodzieży mieszkającej na wszystkich kontynentach.

- Szczególnie na obozach takich jak ten na Głodówce, gdy jesteśmy ze sobą przez 24 godziny na dobę, to ta praca jest bardzo intensywna - mówi druhna pwd. Basia.

Druhny i druhowie przyjeżdżają do Polski dwa razy do roku - w czasie ferii i wakacji. Odwiedzają rożne części Polski, by poznać kraj swoich przodków, rodaków. Byli już m.in. w Szczyrku, Wiśle, Szklanej Hucie i Kopernicy.

W tym roku na Głodówce przebywają 34 dzieci w wieku od 10 do 18 lat. To 18 dziewczynek i 16 chłopców. Podzieleni są na zastępy - po 7-8 osób. Organizacja obozu to ciężka praca, a o wszystko harcerze i harcerki muszą zadbać sami.

- Pierwszego dnia zbudowaliśmy bramę, płot, kosze na śmieci, tablicę ogłoszeń, wysypaliśmy ścieżkę kamieniami, bo padał deszcz i było mokro - mówi jeden z harcerzy.

- Warunki na obozie są spartańskie, wszyscy śpią w namiotach, na kanadyjkach i w śpiworach. Nie są to warunki do jakich są przyzwyczajone dzieciaki, ale się nikt nie skarży - mówi druhna pwd. Basia.

W obozie panuje dryl wojskowy. Każdy dzień harcerzy jest z góry zaplanowany, więc nie ma czasu na nudę. Pobudka jest codziennie o 7.30, po której następuje powitanie dnia, modlitwa i rozgrzewka. Obecność jest obowiązkowa. Każdy zjawia się na zbiórkę tak jak stoi, dopiero potem można zabrać się za poranną toaletę. Następnie śniadanie i apel w mundurach.

W trakcie dwutygodniowego obozu harcerki i harcerze zdobywają sprawności - np. kartografa czy kucharki polowej. Także całymi zastępami zdobywają punkty, np. za czystość w namiotach, pomysłowość, schludny mundur ale także i mówienie po polsku.

- To mój pierwszy obóz harcerski. Bardzo mi się podoba tu, szczególnie wieczorne ogniska. Ale nie zawsze jest łatwo. Już dwa razy musieliśmy na noc przenosić się do sali kominkowej schroniska, bo była burza – opowiada 11-letni Max.
Oczywiście było to związane z ewakuacją obozu, gdyż istniało zagrożenie silnych burz. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Oprócz zajęć w obozie harcerze mają sporo wędrówek po Tatrach. Byli m.in. nad Morskim Okiem, Dolinie Kościeliskiej oraz Gęsiej Szyi przez Rusinową Polanę.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie