(© Wikipedia)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Mieszkańcy ulicy Bogdańskiego w Zakopanem, u wylotu Doliny Strążyskiej, mają problem z niedźwiedziem. Zwierzę coraz częściej zapuszcza się blisko ludzkich osad. Ostatnio podążało za 10-letnią dziewczynką.

- Moja córka miała ostatnio taką przygodę: wracała do domu ze szkoły późnym popołudniem, gdy było już szaro. Szła na skróty, wąskiem na sto metrów pasem leśnym. Nagle zauważyła, że ktoś za nią podąża. Odwróciła się i zobaczyła za sobą niedźwiedzia - opowiada Adam Stachowski, mieszkaniec ulicy Bogdańskiego. - Szła bardzo wolno, a on wolniutko za nią. Wiedziała, że nie może uciekać, bo zwierzę wtedy zaczęłoby biec za nią. W końcu wpadła do domu cała rozdygotana i zapłakana.

Jak dodaje pan Adam, kilka dni wcześniej niedźwiedź zjadł wszystkie jabłka z drzewka w jego sadzie.

- Robi się tutaj troszeczkę niebezpiecznie. Niedługo nie będziemy mogli wychodzić z domu - mówi pan Stachowski.

Tatrzański Park Narodowy zapowiada, że będzie starał się wyłapywać dzikie zwierzęta, które nie boją się podchodzić blisko osad ludzkich. Jak zaznacza dyrekcja parku, zostanie do tego wykorzystana specjalna mobilna klatka. Gdy wejdzie do niej niedźwiedź, zostanie schwytany, uśpiony, zbadany i wypuszczony z dala od miasta.


Tak wygląda nowy park w Nowym Targu! Zobacz galerię zdjęć naszego reportera


Tak wygląda Park Dolny w Szczawnicy. Zobacz galerię zdjęć naszego reportera


Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!