Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Tatrzański Park Narodowy zamontował na wjeździe do Morskiego Oka kamerę. Urządzenie ma przede wszystkim monitorować ruch samochodowy na drodze do najsłynniejszego tatrzańskiego stawu. Jak zaznacza jednak Paweł Skawiński, dyrektor TPN, na szlaku stanie jeszcze jedna kamera, a także bramka do odczytu końskich chipów. Ma to pomóc parkowcom w kontrolowaniu fiakrów wożących turystów na szlaku do Morskiego Oka.

Pierwsza kamera została zainstalowana tuż nad szlabanem na Palenicy Białczańskiej. - Dotychczas dawaliśmy zezwolenia na wjazd do Morskiego Oka na papierze. Samochód jadący nad staw musiał się zatrzymać przy szlabanie. Po okazaniu przez kierowcę zezwolenia, pracownik parku podnosił szlaban. Teraz kamera ma przede wszystkim rozpoznać numer rejestracyjny pojazdy. Jeśli figuruje w komputerowej bazie zezwoleń, szlaban zostanie automatycznie podniesiony. Gdy samochód będzie wracał, system go rozpozna i już bez odczytywania tablic rejestracyjnych otworzy bramę - wyjaśnia dyrektor.

Jak wyjaśnia Skawiński, nowy system ma przede wszystkim uporządkować system zezwoleń na wjazdy do Morskiego Oka. - Chodzi o to, by osoby mające zgodę na wjazd do Morskiego Oka do godziny dziewiątej rano, jechał tam rano, a nie w południe, kiedy szlakiem wędrują tłumy - wyjaśnia dyrektor.

Docelowo na szlaku do Morskiego Oka stanie także druga kamera, a na Włosienicy czytnik chipów, jakie każdy koń zgłoszony do pracy na drodze do Morskiego Oka musi mieć wszczepiony pod skórę.

- Druga kamera stanie przy szlaku, powyżej dolnego postoju fasiągów. System będzie działał w ten sposób, że gdy fasiąg z turystami ruszy, kamera w czasie drogi zrobi mu zdjęcie, na którym będzie widać liczbę turystów na wozie, konie, które ciągną wóz, a także samego fiakra - mówi Szymon Ziobrowski, pracownik TPN. - Od tego momentu wozak będzie miał półtorej godziny czasu na to, by gdy już dojedzie na Włosienicę odczytać na bramce chipa konia. Jeśli tego nie zrobi, system wyśle nam informację, że wozak coś kombinuje. Wówczas wyślemy na szlak nasze służby, by sprawdziły co się dzieje - wyjaśnia.

- Służby terenowe przenośnymi czytnikami mogą sprawdzić chipy wszczepione 283 koniom. Fiakrzy już nie mogą oszukać nas podmieniając konie. Zależy nam, by górale przestrzegali regulaminu, w którym jest zapisane, że jedna para koni może raz dziennie pokonać szlak z Palenicy na Włosienicę - dodaje Skawiński.

- Jeśli kamera zostanie ustawiona w odpowiednim miejscu, pomoże upilnować przestrzegania regulaminu na drodze do Morskiego Oka - uważa Barbara Czerska. Działaczka TTOnZ uważa, że dodatkowa, trzecia kamera powinna stanąć na Włosienicy. - Obraz z kamer powinien być dostępny w internecie. Wtedy każdy mógłby zobaczyć, jak pracują górale w Morskim - kwituje Czerska.

Sami fiakrzy nie obawiają się nowego systemu. - Nie męczymy zwierząt. Mamy licencje, jeździmy legalnie. Jak chcą monitorować, to niech to robią - mówią górale.

Dodatkowa kamera i czytnik chipów staną przy szlaku na wiosnę 2013 roku. Całkowity koszt zakupu aparatury i wprowadzenia nowego systemu monitorowania rejonu Morskiego Oka będzie kosztował Tatrzański Park Narodowy ok. 40 tys. złotych.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!