Fatalne warunki na podhalańskich drogach. Jezdnia jest zalodzona zwłaszcza na fragmentach wiodących przez las. Przekonał się o tym kierowca z Podhala, który w piątek przed południem dachował na Groniku.

Do wypadku doszło w rejonie ośrodka wojskowego. Kierowca jechał od strony Kościeliska. Najwyraźniej kierowca jechał za szybko i wpadł w poślizg, po czym wylądował na dachu w rowie. Na szczęście kierowcy - starszemu mężczyźnie - nic poważnego się nie stało. O własnych siłach wyszedł z pojazdu.

Policja apeluje do kierowców jeżdżących po Podhalu o to, by zdjęli nogę z gazu, zwłaszcza w miejscach zalesionych.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    mar (gość)

    Gratulacje dla fotografa. 16 zdjęć, a nie ma wśród nich żadnego ujęcia wzdłuż drogi - takiego żeby było widać gdzie to jest.