Bukowina: Magda Gessler w restauracji U Bartka [ZDJĘCIA]

W czwartek na ekranach telewizorów pojawi się kolejny odcinek "Kuchennych rewolucji". Tym razem słynąca z ostrego języka Magda Gessler postanowiła nauczyć gotowania górali z Bukowiny Tatrzańskiej. W czasie pobytu w Bukowinie uratowała nie tylko karczmę, ale też... małżeństwo właścicieli.

1/17
bukowinatatrzanska.com
Magda Gessler po raz trzeci odwiedza Podhale. Gościła w zakopiańskiej "Obrochtówce" i w karczmie "Polany" w Kościelisku. Tamte rewolucje zakończyły się sukcesem i dziś obie karczmy są jednymi z najpopularniejszych lokali na Podhalu. Czy podobnie stanie się z bukowiańkim "Bartkiem"?

- Mam taką nadzieję - mówi Agata Łapka, prowadząca z mężem Bartkiem restaurację w Bukowinie. To właśnie ich spotkanie z Magdą Gessler zobaczą w czwartek wieczorem telewidzowie.

- Wiadomo przecież, że człowiek by chciał, by po emisji programu zaczęło do nas przychodzić więcej gości. Myślę, że tak się stanie, bo pani Magda nauczyła nas wielu przydatnych rzeczy, odmieniła nasz lokal i nas samych. Niezależnie od tego, co będzie dalej z restauracją, do końca życia będę jej wdzięczna za uratowanie mojej rodziny - mówi pani Agata.

W telewizji zobaczymy, że przed przyjazdem Gesslerowej w domu Łapków nie działo się dobrze. - Miałam już złożony w sądzie pozew rozwodowy, bo nie mogłam się z mężem dogadać. Bartek to dobry człowiek, ale miał problem w relacjach ze mną czy pracownikami. Przez to zarówno restauracja, jak i nasze życie trochę się chwiało. Pani Magda rozprawiła się z jednym i drugim - uśmiecha się pani Agata.

"Kuchenne rewolucje" w Bukowinie kręcone były w połowie listopada. Zaczęły się oczywiście od wielkiego wybrzydzania.
∨ Czytaj dalej


- Magdzie Gesslerowej nic u nas nie smakowało poza kwaśnicą. A moskole wypluła z obrzydzenia - śmieje się teraz pani Grażyna, kelnerka "U Bartka". - Szybko przyswoiliśmy jej kulinarne wskazówki, a gdy wróciła do nas po miesiącu, wszystkie potrawy jej już bardzo smakowały. Oczywiście mocno zmieniła nam też menu, w którym jest teraz kilka nietypowych specyfików.

Menu restauracji "U Bartka" obejmuje teraz dania góralskie, węgierskie i potrawy "a'la Gessler". W ostatniej grupie znajduje się zupa gulaszowa gotowana na wodzie z kiszonych ogórków czy pstrąg w miodzie i młodej kapuście włoskiej.
Tomasz Mateusiak Tomasz Mateusiak
źródło: Polska Gazeta Krakowska

Komentarze (4)

avatar
avatar
Dariusz W. (gość)

Omijajcie tą karczmę z daleka



Pokusiłem się i zajrzałem do karczmy u Bartka w Bukowinie Tatrzańskiej.
-- kotlet niespodzianka - WIELKA NIESPODZIANKA - grubość mięsa 2 mm na tym spalona panierka - nawet nożem tego nie dało się pokroić
-- pstrąg w miodzie - spalony ryba polana miodem z zapaloną kostką cukru- nie do zjedzenia
-- do tego sałatki - tak ochydne że nie da się ruszyć
-- baranina - już po godzinie działanie piorunujące ( to sprawa dla SANEPIDU )

ESTETYKA I WYSTRÓJ
-- czystość ubikacji - masakra
-- stół udekorowany serwetką ( arkusz papieru z powycinanymi ,nożyczkami , gwiazdkami ,trzeciej świeżości


OMIJAJCIE WIELKIM KOŁEM TĄ " RESTAURACJĘ "
W Bukowinie naprawdę są restauracje w których można smacznie zjeść.
Nie będę ich wymieniał żeby nie była to reklama .

avatar
sedlo (gość)

na miejscowych plotkach macie więcej info o nich http://www.miejscowe-plotki.pl/plotka/pokaz/1195

avatar
ciekawy (gość)

A na pierwszym zdjęciu to kto???
Mąż, zona,córka i Geslerka?????
Tylko który to ona????

avatar
bolexy (gość)

Bravo bukowina upokorzona na oczach całej Polski ,tacy są prawdziwi Górale gratuluje pozdrowienia z Zakopanego :)

Wybierz kategorię