(© fot..Halina kaczyńska )

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Przez cały tydzień od rana do późnej nocy Rówień Krupowa rozbrzmiewała muzyką egzotycznych piszczałek, naskich basów, włoskich tamburin, hiszpańskich kastanietów... Żywioł tańca opanował nie tylko wioskę festiwalową, ale i niemal całe Zakopane. Tak świętowali górale z całego swiata. Dziś już tylko godziny dzielą nas od ogłoszenia wyników i zakończenia tegorocznego 41. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich. Właśnie dzisiaj jury oficjalnie obwieści, komu przypadną w tym roku prestiżowe nagrody Złote Ciupagi. Jednak już teraz burmistrz Zakopanego nie ma wątpliwości - 41. edycja festiwalu zakończyła się sukcesem i przyćmiła nawet ubiegłoroczny, jubileuszowy.

Żywiołowe tańce, muzyka i śpiew codziennie przyciągały tłumy turystów i zakopiańczyków. Namiot festiwalowy co wieczórza zapełniał się po brzegi. Nie wszyscy jednak mogli się zmiescić. Wielu miłośników góralskiego folkloru musiało zadowolić się telebimem.
Nie inaczej było w środę podczas korowodu zespołów zakopiańskimi Krupówkami - tu tłumy czekały na górali z całego świata.


Które z zespołów wyjadą w tym roku z Zakopanego ze Złotymi Ciupagami? Kto będzie wielkim przegranym festiwalu? Odpowiedzi na te pytania poznamy dziś o godzinie 11.00. Wtedy to jury ogłosi werdykt, które od poniedziałku ogląda występy konkursowe zespołów uczestniczących w rywalizacji w kilku kategoriach. Tak naprawdę każdy ma swojego faworyta, za którego trzyma kciuki.
- Serce podpowiada, żeby wygrał któryś z naszych zespołów - mówi Maria Gruszkowa, góralka z Zakopanego. - Ale powiem wam tak w tajemnicy, że trzymam kciuki za Hiszpanów. Widziałam ich w korowodzie i swoim tańcem i muzyką zrobili na mnie największe wrażenie.
Tegoroczny festiwal przejdzie do historii jako ten, kiedy to po raz pierwszy korowód trzeba było przenosić. Ale frekwencji to nie zaszkodziło i na Krupówkach występy zespołów podziwiały tysiące turystów.


- Dla mnie największe wrażenie zrobił zespół z Turcji - mówi Anita Nawrocka, turystka z Łodzi. - Chłopaki przystojne, a poza tym ich występ był pełen dynamiki, energii. Właśnie takie zespoły kocham. Będę im kibicować i liczę, że zdobędą jedną z nagród. Poza tym zachwyciła mnie też Bułgaria - tam były nieco starsze osoby niż w innych zespołach, ale mieli w sobie więcej radości i błysku w oku niż niejeden nastolatek. To coś cudownego, móc zobaczyć ludzi z najdalszych zakątków świata!
Oczywiście trzeba pamiętać, że Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich to nie tylko rywalizacja, ale tak naprawdę święto górali z całego świata. Po raz kolejny okazuje się, że bez względu na różnice kulturowe czy bariery językowe góral z góralem zawsze się dogada.
- Niektórzy uważają, że właśnie góry, to środowisko naturalne wpływa w jakimś stopniu na kulturę - przyznaje Stanisława Trebunia Staszel, dyrektor artystyczny festiwalu. - Ja myślę, że to, co łączy nas wszystkich, to radość i chęć do wspólnej zabawy.


Ogromną popularnością wśród turystów, ale i górali spod Tatr cieszyły się Dni Narodowe. Swoje chwile mieli Węgrzy, Gruzini, Norwegowie, Słowacy, a dziś będzie Dzień Górali Polskich. Furorę robiły potrawy regionalne z tych krajów. Na długo degustujący zapamiętają węgierski gulasz czy gruzińskie szaszłyki oraz nalewki. Tajemnicą pozostaje do chwili obecnej, co zaserwują gościom nasi górale podczas dzisiejszego popołudnia...
Na pewno na podsumowania tegorocznego festiwalu przyjdzie jeszcze czas, ale już teraz niektórzy oceniają, że impreza jest wielkim sukcesem.
- Jestem stałym widzem występów konkursowych i nie pokusiłbym się o wytypowanie zwycięzcy - mówi burmistrz Zakopanego. - Przed jury stoi nie lada wyzwanie, aby wybrać spośród tych, którzy w tym roku przyjechali pod Tatry, zwycięzcę. Cieszę się też zainteresowaniem festiwalem. Namiot jest każdego wieczora pełen ludzi, a na dodatek i przy telebimie na Równi Krupowej zawsze są setki ludzi. Trzeba się cieszyć, że folklor z całego świata ma ciągle tak ogromną popularnością!
Również i sami widzowie oceniają tegoroczny festiwal za udaną imprezę.


- Kiedyś przyjeżdżałem na festiwal, aby zobaczyć, jak żyje reszta świata - wspomina Jacek Serafin, turysta z Krakowa. - Za czasów PRL-u było to takie okno na świat, w którym można było zobaczyć kulturę innych narodów. Teraz mimo że podróżować już można, to nadal przyjeżdżam. I coraz bardziej doceniam folklor. To chyba najbardziej autentyczna część naszej kultury. Wszystko idzie w kierunku komercji a kultura górali przekazywana od pokoleń wciąż jest taka sama - autentyczna.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!