Czy planowany wyjazd "Damy z Łasiczką" Leonarda da Vinci z Krakowa na wystawę do Budapesztu rzeczywiście spowodowały względy polityczne? Okazuje się, że niekoniecznie.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Czy planowany wyjazd "Damy z Łasiczką" Leonarda da Vinci z Krakowa na wystawę do Budapesztu rzeczywiście spowodowały względy polityczne? Okazuje się, że niekoniecznie. Dotychczas przemieszczanie się obrazu uniemożliwiała "klauzula karencyjna", która mówiła, że dzieło przez co najmniej 7 lat od ostatniej podróży pozostać musi w Krakowie.


Lada chwila jednak ona wygaśnie, więc Fundacja im. Książąt Czartoryskich, do której zbiorów należy obraz, zdecydowała, że dzieło uświetni wystawę "Od Botticellego do Tycjana" w Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie. Oznacza, to że krakowianie i turyści nie będą mogli odwiedzać swojej "Damy" przez około pół roku. Kolejną podróż obrazu Fundacja tłumaczy aspektem patriotycznym. - Jest nim 70. rocznica otwarcia granicy węgierskiej dla uciekających przed najazdem wojsk hitlerowskich Polaków, z takiej bowiem okazji zorganizowana została ekspozycja - przekonuje Maria Osterwa-Czekaj, zastępca prezesa Fundacji im. Książąt Czartoryskich, dodając, że do wypożyczenia obrazu nakłaniało ją Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Tyle że wedle oficjalnego oświadczenia instytucji , jakie otrzymaliśmy wczoraj, wcale tak nie było.

- Jako że obraz Leonarda da Vinci "Dama z łasiczką" jest własnością Fundacji XX Czartoryskich, decyzje dotyczące ewentualnego wypożyczenia obrazu leżą w wyłącznej kompetencji Zarządu Fundacji. Natomiast Ministerstwo Spraw Zagranicznych podejmuje zabiegi, mające na celu promowanie polskiej kultury za granicą, poprzez m.in. lobbing na rzecz prezentacji polskich kolekcji (np. arcydzieła Leonarda) w placówkach kulturalnych za granicą. Skoro fundacja zgodziła się wypożyczyć dzieło, to znaczy, że nie ma przeciwwskazań, by mogło podróżować - pisze rzecznik prasowy Radosława Sikorskiego, Grzegorz Jopkiewicz.

Tyle że zdaniem konserwatorów i Muzeum Narodowego, pod którego opieką znajduje się unikat, podróż wiąże się ze sporymi niebezpieczeństwami dla obrazu. - "Dama" jest w dobrym stanie, bo nie podróżuje.Taka jest opinia specjalistów - mówi Zofia Gołubiew, dyrektor Muzeum Narodowego. Deklaruje więc, że muzeum przygotuje obraz do podróży najlepiej jak potrafi, pod pewnymi jednak warunkami. - Przede wszystkim Fundacja miała przekazać nam kopię pisma zawierającego zgodę konserwatora wojewódzkiego na wypożyczenie lub poinformować pisemnie o tej zgodzie, co zostało uzgodnione na wspólnym spotkaniu w muzeum z panią wiceprezes i dyrektorem muzeum budapesztańskiego. Takie pismo nie wpłynęło. A czasu jest coraz mniej. Przygotowanie takiego wyjazdu jest bardzo skomplikowaną i czasochłonną operacją - mówi Gołubiew.

Obawy dyrektor Muzeum Narodowego podziela Janusz Wałek, historyk sztuki i starszy kustosz muzem, który opiekuje się dziełem od wielu lat. - Zgadzam się z tym, że dziś technika podróżowania dzieł sztuki poszła do przodu, ale nawet jeśli wszystkie wymogi bezpieczeństwa są spełnione, nie wiadomo do końca, jak obraz zareaguje na zmianę ciśnienia choćby podczas lotu samolotem. Trzeba pamiętać, że "Dama z łasiczką" to nic innego jak deska drewna orzechowego z końca XV wieku o grubości zaledwie pięciu milimetrów. Najlepszym gwarantem bezpieczeństwa jest pozostawienie jej tam, gdzie się znajduje. Żadne dzieła tej rangi nie zmieniają swoich miejsc pobytu, więc nie wiem, skąd ten pomysł - zastanawia się Wałek.O co więc chodzi? Wygląda na to, że o pieniądze.

Maria Osterwa-Czekaj nie ukrywa, że na wyjazdach "Damy" fundacja sporo już zarobiła. Nie chce podać konkretnej kwoty. - Powiem tylko, że pieniądze zaproponowane przez Węgrów to zaledwie 1/3 z tego, co fundacja dostawała dotychczas. Prezes nie zamierza tych pieniędzy przeznaczyć na nowy jacht, ale na remont muzeum - zapewnia Maria Osterwa-Czekaj.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!