Mało kto z przyjezdnych turystów respektował przepisy zabraniające wprowadzania psów  na teren TPN Mało kto z przyjezdnych turystów respektował przepisy zabraniające wprowadzania psów  na teren TPN

Mało kto z przyjezdnych turystów respektował przepisy zabraniające wprowadzania psów na teren TPN (© Łukasz Bobek)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Całe Tatry zostały już zamknięte dla czworonogów. Za wprowadzanie psów na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego grozi mandat do 100 zł. Niestety, ich właściciele, szczególnie przyjezdni, nie respektują zakazu i nagminnie tego lata go łamali.

Niektórzy przyłapani przez strażników parkowych tłumaczyli, że traktują pieska jak członka rodziny i nie mogą go nie wziąć na wycieczkę. Byli i tacy, którzy upierali się, że nie prowadzą na smyczy psa, lecz... owieczkę.

Psów na teren TPN nie można wprowadzać od pięciu lat. Ich właściciele do niedawna mogli spacerować ze swymi pupilami jedynie w Dolinie Chochołowskiej i Dolinie Lejowej, które należą do Wspólnoty Ośmiu Wsi. Kilka dni temu jednak i Wspólnota przyjęła zarządzenie, by zakazać w obydwu dolinach spacerów z czworonogami.

- Na teren parków narodowych nie wolno wprowadzać psów, więc Wspólnota zdecydowała, że także dostosuje się do tych wymogów - tłumaczą we Wspólnocie Witowskiej. Jednak przepisy nie będą tam, jak usłyszeliśmy, zbyt restrykcyjnie traktowane. - Jeżeli ktoś pod pachą niesie małego kundelka, to nic nie mówimy - twierdzą we Wspólnocie.
Niestety, na obszarze zarządzanym przez TPN turyści nie mają co liczyć na taką wyrozumiałość strażników.

- Podczas wakacji naprawdę był z psami duży problem - podkreśla Edward Wlazło, komendant Straży Parku. - Nałożyliśmy kilkanaście mandatów od 50 do 100 zł. W niektórych wypadkach, gdy właściciele spacerowali w niższych partiach gór, nie w terenach, gdzie obowiązuje ścisła ochrona przyrody, stosowaliśmy tylko pouczenie. Psy wprowadzali przede wszystkim turyści, którzy tłumaczyli strażnikom, że nie wiedzieli o zakazie. Z miejscowych, jak mówi komendant, nikt nie został ukarany, bo górale wiedzą, że nie wolno psów wprowadzać do TPN.

- Niestety, takie są przepisy ustawy o ochronie przyrody - zaznacza komendant Wlazło. - Psów nie wolno wprowadzać na tereny parków narodowych i wszyscy, którzy wędrują po naszych Tatrach, muszą tego przestrzegać, nawet jeżeli traktują swego pieska jak członka rodziny. Tego lata na szlakach aż roiło się od piesków małych, dużych, na smyczy, bez niej.
- Nie rozumiem takiego dziwnego zakazu! - mówi Grażyna Kłębicka, turystka z Opola. - Komu i w czym niby ten mój mały piesek może przeszkadzać? Pracownicy parku uważają, że przeszkadzają. Na przykład ich szczekanie, które niesie się echem przez całe Tatry płoszy zwierzynę.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!